sobota, 8 sierpnia 2015

Dawno, dawno temu...


Zaczarowany Las kryje w sobie wiele nieodkrytych tajemnic, nieopowiedzianych historii owianych nieprzeniknioną mgłą magii. To powykrzywiane, złudne odbicia lustrzane wszystkich światów. Legendy o Bohaterach z brudnymi sumieniami i o Złoczyńcach z poranionymi sercami.
Tak, podzielę się z Wami sekretnymi opowieściami o bólu zbyt realnym. O sekretnym spojrzeniu wypełnionym niepewnością, które przerodziło się prawdziwą miłość, pełną oddania, cierpienia i czułości. Opowiem o poświęceniu i lojalności wiecznie walczącymi z gniewem i ślepą zemstą.
Pozwólcie, by powrócili ludzie prowadzący nieprzerwaną bitwę z własnym sumieniem, ze słabościami i porażkami. Na nowo poznamy tych, których toczy okrutne zło, pragnienie zemsty i tych, którzy obdarowują świat nadzieją i niezłomną wiarą.
A jednak wszystkich ich łączy jeden cel - odnaleźć swoje szczęśliwe zakończenie.
Ta historia mogła się więc wydarzyć.
A opowiada ona o zupełnie niezwykłej bohaterce, owocu prawdziwej miłości, jasnowłosej księżniczce zwanej Emmą Swan Wybawicielką oraz Killianie Jones, samolubnym piracie przez wieki zaślepionym żądzą zemsty na Mrocznym.
W pewien ciepły wieczór spotkają się ich drogi, na pozór tak różne, lecz w głębi bardzo do siebie podobne, gdyż oboje szukają światła w swoim życiu pełnym niepewności, wrogów i samotności.
Bo tak naprawdę każdy ma swoją mroczoną stronę i walczy z ciemnością ogarniającą swoje serce.
Jednak wiedźcie, że istnieje sposób, by czarniejące serca znów rozbłysły pięknym blaskiem.
Pytanie tylko czy oni zdołają go odnaleźć?

Dawno, dawno temu w baśniowym zamku Śnieżki i Księcia przyszła na świat wyjątkowa dziewczynka. Jednak dzień jej narodzin, choć wyczekiwany przez całe królestwo naznaczony był czarnymi wydarzeniami.
Właściwie to nic niespodziewanego. Nim księżniczka przyszła jeszcze na świat została owiana tajemniczą legendą, która spowić miała także jej daleką przyszłość.
Księżniczka, wojowniczka i Wybawicielka, która w głębi serca zawszę pozostawała zagubioną dziewczynką szukającą swojego miejsca na ziemi.
Nie mogła pamiętać swoich pierwszych wrogów, gdy stali nad jej kołyską z zimnym sercem i obietnicą zemsty. Była niewinna i nie prosiła się o nich, lecz walka z nimi była jej spadkiem dziedziczonym po rodzicach.
Rodzicach, którzy trzymali ją w ramionach chcąc ochronić swoją małą córeczkę przez oziębłym światem, przed całym złem czyhającym na jej duszę. Nie chcieli jednak wierzyć, że największe przekleństwo rzucili na nią właśnie oni sami.
Śnieżka płakała trzymając w objęciach swoją córkę owiniętą w biały, wełniany kocyk z wyszytym imieniem Emma. Patrzyła na nią i czuła strach. Strach przed dzisiejszym dniem i strach przed przyszłością. Jak mam ją ochronić? myślała, przed jej własnym przeznaczaniem... i mimo, że duchem była zupełnie poza realnym światem, poczuła jego delikatny dotyk na włosach.
- Już czas - powiedział zduszonym szeptem.
- Nie. To nie był dobry pomysł, znajdziemy inny sposób - odparła nie odrywając wzroku od Emmy.
- Ona tu niedługo będzie. Wiesz, że nie odpuści... odbierze nam wszystko, co kochamy...
- Dlatego mamy wybierać - rzuciła wybijając wzrok w Davida - albo my, albo ona. Staniemy się potworami.
- Ochronimy Emmę - zapewniał David odbierając córkę z ramion matki. - Będziemy razem, zobaczysz...
- Ochronimy ją - wydusiła Śnieżka powtarzając za ukochanym. - Nawet za wszelką cenę.
David przytulił do siebie córkę, złożył delikatny pocałunek na czole Śnieżki, a potem na Emmie - dwóm najważniejszym osobą w jego życiu.
Podzielał zdanie Śnieżki. Stawali się potworami i to w dzień, który powinien być dla niej tym najszczęśliwszym, ale nie widział innego wyboru. Wolał poświęcić własne sumienie niż niczemu winną córkę. Dlatego zgodził się na układ, którego zobowiązania musiał wykonać właśnie teraz.
Jednak Książę nie zdołał zrobić wiele, gdyż do komnaty właśnie w tej chwili weszła Regina, Zła Królowa ubrana jak zwykle idealnie do okazji - do zemsty.
- Witam szczęśliwą rodzinę - rzekła Regina na powitanie z dostojeństwem królowej i z uśmiechem pełnym mrocznych obietnic.
Serce Śnieżki zabiło mocniej na widok swojej starej przyjaciółki, macochy i wroga.
- Nie odbierzesz nam Emmy - krzyknęła głosem pozbawionym sił.
- Emma... - wymówiła jej imię Regina, zbliżając się powolnymi krokami do Śnieżki i Księcia. David widząc to wyciągnął z kąta pokoju miecz i wymierzył go w nadchodzącą królową.
- Nie waż się do niej zbliżyć - zagroził, ale Regina jedynie wzruszyła lekko ramionami i z uśmiechem, który przerodził się w nienawistny grymasem uniosła rękę, która zaczęła dusić Księcia. Kiedy wystarczająco nasyciła się tą chwilą odrzuciła go za siebie swoją magią. Podeszła do Śnieżki trzymającą swoją córkę.
- Nie zasługujesz na nią - wysyczała Regina. - Nie zasługujesz na swoje szczęśliwe zakończenie.
- A kto na nie zasługuje, Regino - odrzekł kobiecy głos, ale nie należał on Śnieżki.
Królowa zamarła, wolnym ruchem zdołała obrócić w stronę drzwi komnaty.
- Co tu robisz, matko?
- Nie wiesz? - odparła Cora. - Chronię cię.
Matka i córka zbliżyły się do siebie, pomiędzy nimi była niewielka przestrzeń przesycona atmosferą pełną napięcia i urazy. Zapadła cisza zmącona jedynie krzykiem nowonarodzonej dziewczynki.
- Nie potrzebuje cię - wydusiła Regina głosem wyzutym z emocji. - Wynoś się!
- Och. kiedyś zrozumiesz moja droga, dlaczego jesteśmy tutaj wszyscy razem - zapewniła Cora.
Podczas, gdy Regina rozmawiała z nieoczekiwanym przez nią gościem, Śnieżka ostatkami sił wstała z łóżka biorąc ze sobą Emmę ukrytą w białym kocyku. I choć bardziej podtoczyła się niż podbiegła, dotarła do nieprzytomnego Davida. Zapłakała bezgłośnie widząc jak jego biała koszula zalewa się szkarłatną krwią. Nie widziała tego, ale musiał on rozbić jaką rzecz, kiedy Regina rzuciła nim niczym szmaciana lalką. Teraz był nie przytomny i Śnieżka bezskutecznie pragnęła go zbudzić swoim dotykiem. W końcu bez jakiejkolwiek nadziei przeniosła wzrok na stojące z boku wielkie lustro.
Wiedziała już jak ma postąpić - jak potwór, którym za chwile miała się stać, w dodatku trzymając na rękach córkę, dla której miała wyrządzić całe tę zło.
- Regino - zawołała.
Zła Królowa przeniosła swe mordercze spojrzenie na Śnieżke, zbyt dużo wymknęło jej się spod kontroli. Czuła niepokój uzasadniony pojawieniem się Cory, swojej matki.
- Spójrz w lustro i zobacz do czego nas to wszystko doprowadziło - powiedziała Śnieżka. - Niszczymy siebie nawzajem.
I Regina spojrzała. Na siebie, tak niepodobną do tej dziewczyny zakochanej w stajennym, na rannego Davida, Śnieżkę zalaną łzami trzymającej w objęciach córkę, która nie przestawała cicho płakać.I Odpowiedziała.
- Nigdy nie spocznę, póki nie zniszczę was i waszego królestwa, choćby to była ostatnia rzecz jaką zrobię w życiu.
- Dlaczego? - Załkała Śnieżka. - Dlaczego nam do robisz?
Regina zbliżyła się do niej patrząc jej w oczy.
- Bo to jest moje szczęśliwe zakończenie.
Z swoim ostatnim słowem Zła Królowa poczuła szarpnięcie i nie kontrolując już własnego ciała uderzyła o lustro, które otworzyło swoje przejście do innego świata. Regina wrzasnęła rozpaczliwie spoglądając w oczy tej, która jej to uczyniła.
- Matko - wysyczała trzymając się jeszcze ostatnimi siłami woli pozłacanej ramy zwierciadła.
Wtedy też Śnieżka zostawiła przy boku Davida, Emmę i wstała, kosztowała ją to dużo bólu i siły, lecz zacisnęła pięści i poczuła jak czarna mgła przysłania jej oczy, jak mrok wzbiera się w sercu, choć myślała tylko o tym by chronić tych, których kocha.
Śnieżka nie pamiętała później dokładnie tej chwili. Tylko jeden wielki wrzask, jej i spadającej w otchłań Reginy, którą własnymi rękoma pchnęła ku nieznanemu, obcemu światu.

Po paru dniach, słońce znów zagościło na niebie w królestwie Śnieżki i Księcia. Jednak w ich sercach na zawszę pozostanie mrok i wspomnienie pierwszych chwil życia ich córki, naznaczonych złą, czarną magią.
Emma dostała wspaniały pokój, godny wyjątkowej księżniczki. Nad jej kołyską zawisła prześliczna karuzela z jednorożców, miała wszystko, lecz mimo to jej życie miało być wypełnione ciężką walką z swoim przeznaczeniem. Wiarą, że jest wystarczająca dobra, by być dla innych bohaterką, jaką potrzebują.
Nikt nie powiedział Emmie o tym, co wydarzyło się w dzień jej narodzin. Słyszała jedynie pogłoski o Złej Królowej, która rozpłynęła się w powietrzu nie pozostawiając za sobą żadnych śladów, poza mrocznymi opowieściami, które do teraz wywołują dreszcze na ciele.
Nikt nie powiedział Emmie także o umowie zawartej z pewną czarownicą imieniem Cora. Ale o tym zwiedzili tylko Śnieżka i David, a oni pragnęli pogrzebać tą tajemnice na dnie ich serc, mając nadzieje, że nigdy nie przyjdzie czas zapłaty, jaką obiecała im Cora stojąc nad śpiącą w kołysce małą, złotowłosą księżniczką Emmą.
- Magia zawszę ma swoją cenę - rzekła Cora zwracając się do Śnieżki i Davida. - Możecie cieszyć się swoim szczęściem, lecz czas zapłaty nadejdzie.
- Wiemy - odparła Śnieżka spoglądając z bólem na śpiącą córkę. - Dlaczego to zrobiłaś, Coro? Swojej własnej córce.
- Miłość jest słabością - odparła zbliżając się do Śnieżki, by dotknąć delikatnie dłonią jej policzka. Gest ten był zimny, a jego wspomnienie miało być obietnicą ponownego spotkania.
- Teraz twoje serce należy do mnie, Śnieżko. Przyjdę kiedyś po nie i po twoją córkę. Nie sprzeciwisz się ani mnie, ani przeznaczaniu Emmy. Wtedy rozpocznie się ostateczny walka o duszę nas wszystkich.
Śnieżka niczym posąg odsunęła się od zimna, jakie biło od Cory i wtuliła się w Davida, która zawszę miał być jej oparciem i bohaterem.
Cora zaśmiała się cicho widząc lęk na twarzy królewskich rodziców.
- Na czele walk stać będzie Wybawicielka. Tylko czy jej serce będzie wystarczająco czyste, by stanąć po właściwej stronie?

***

Witam wszystkich. Na imię mi Kasia i mam nadzieje, że prolog wam się spodobał. Sama nie wiem na co się piszę zakładając tego bloga, zrobiłam to pod wpływem impulsu i tyle. Opowiadanie będzie oczywiście na podstawie mojego ulubionego serialu Once Upon a Time, jednak skupiając się na Emmie i Hook'u. Jednak ta historia jest inna. Emma jako księżniczka, a Hook jako... Hook - tak więc zapraszam wszystkich ciekawych na poznanie ich nowej historii... takiej w której nie było klątwy Reginy.
Wygląd bloga zrobiłam sama, tak samo jak obrazek na początku i animację na końcu notki. Mam nadziej, że Wam się podoba. U góry bloga jest też odtwarzacz z muzyką, którą o ile pomysł z blogiem wypali będę zmieniała co jakiś czas. Czekam na Wasze opinie, tylko szczere! :) W przyszłym odcinku, coraz więcej Captain Swan.
Ps. Uwielbiam tą scenę z animacji, ale w ogóle jeśli chodzi o Captain Swan wolicie sceny z finału 3 sezonu, czy 4?
U mnie wygrywa finał 4 sezonu, myślałam, że dostane zawału jak Hook umierał, a ostatnia scena... po prostu najlepsza z całego serialu! Emma to największa bohaterka i koniec kropka. :)

7 komentarzy:

  1. Łał, super, myślałam że jest tego więcej i strasznie się wczułam, życzę ci dużo weny i czekam z niecierpliwością na dalszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie piszesz! Jednak muszę Ci zwrócić uwagę: nie osobą, tylko osobom. W liczbie mnogiej jest końcówka -om :) Według mnie stosujesz za dużo epitetów, przez to wydaje się, że wszystko jest napisane ''na siłę''. Masz bardzo bogate słownictwo, aż miło się czyta, tylko na twoim miejscu ograniczyłabym trochę użycie epitetów, tekst byłby bardziej lekki i niewymuszony. Poza tym nie ma się do czego przyczepić. No i chyba najważniejsze w pisaniu fan fiction jest dobre odwzorowanie postaci, oddanie ich charakteru, a Tobie idzie to świetnie! Przepiękny wygląd bloga, bardzo estetyczny. Nic tylko czytać dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze przeczytasz tą odpowiedź :) Dziękuje za szczerą opinie i wytkniecie błędów, czasami tego się potrzebuje, aby spojrzeć na coś pod innym kątem!
      Błędy ortograficzne, och to moja słabość (przyznaje się bez bicia), lecz zawsze staram się sprawdzać/poprawiać je i w ogóle, nie wszystko jednak mogę zauważyć z różnych powodów.
      Na pewno jak zasiadam do pisania nie przejmuje się (za bardzo, ale jednak trochę) rzeczami praktycznymi, staram się raczej przelać moje myśli na... Worda... tak - ale wiem, przysięgam zacznę pisać bardziej z głową :)
      Chce, żeby mój fanfiction trafił przede wszystkim do serca!

      Twoje rady są naprawdę dobre! Dziękuję!!

      Usuń
  3. Swietne az sie popłakałam troche . Pisz dalej bo to jest genialne. Nie wiem czy to, dlatego ze tak dobrze piszesz, czy dlatego ze piszesz o CS. Ohh chyba z obu powodow. Ide czytac nastepne rozdzialy.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CS rządzi! To tak ode mnie :) Dziękuje, że podoba Ci się mój styl pisania... nie mam pojęcia skąd on się wziął i zaraz ja się popłacze! Mam nadzieje, ze spodobały Ci się dalsze rozdziały :)

      Usuń
  4. Cześć!
    Bardzo dobrze piszesz! A do tego o CS, więc będę czytać każdy rozdział.
    Pozdrawiam,
    Kitty

    OdpowiedzUsuń